„Nie znam się na słuchawkach, ale chcę mieć dobre”. Co robić?

Krótki poradnik dla casualowego słuchacza muzyki na smartfonie.

Coraz częściej spotykam się z prośbami znajomych, bym pomógł im wybrać przenośny sprzęt grający. W sumie to lubię tego typu prośby, więc ten tekst nie powstał po to, by wszystkich od teraz odsyłać do poradnika i mieć święty spokój. Zauważyłem po prostu, że w ludziach, którzy nie interesują się sprzętem audio na co dzień, coraz częściej odzywa się zew słuchania muzyki na dobrym poziomie.

To bardzo dobrze. Ten krótki poradnik jest właśnie dla tych, którzy poczuli tego typu “chcicę” i nie wiedzą, co z nią zrobić.

Zacznijmy od tego, że…

Założenie, z którego zawsze wychodzę, doradzając innym w kwestii słuchawek, jest takie, że warto wydać na nie trochę więcej kasy. Tylko co to znaczy “więcej”? Dla każdego znaczenie jest inne. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i np. mnie już niezmiernie rzadko podobają się jakiekolwiek słuchawki, które kosztują poniżej 500 zł. Ale jeśli dla Ciebie sprzęt za dwie stówy będzie jak wypłynięcie na szerokie wody, to nie ma w tym nic dziwnego. Pamiętaj – różnica pomiędzy słuchaniem za 50 zł, a 150 zł potrafi być spora, pomiędzy 150, a 300 również, pomiędzy 300, a 500 tak samo. I nie musisz być audiofilem, by to zauważyć. Miej zatem na uwadze, że dołożenie stówy lub dwóch – co nie jest jakąś kosmiczną sumą na produkt, który ma ci służyć przez lata – może się cholernie opłacić.

I zwróć uwagę na kilka rzeczy:

1. Posłuchaj słuchawek przed zakupem

Internet jest fajny i znajdziesz w nim mnóstwo fajnych recenzji i artykułów na temat pożądanych przez Ciebie słuchawek. Jednakże nie ograniczaj się do tego – sklepy typu Media Markt czy Saturn oferują możliwości odsłuchu słuchawek – wykorzystaj to! Nic nie zastąpi przekonania się na własne uszy, czy słuchawki Ci odpowiadają i czy fajnie Ci leżą na głowie. Dzieje się tak dlatego, że…

2. To, że słuchawki są dobre, nie oznacza, że są dobre dla Ciebie

Producenci starają się, by najtańsze słuchawki grały wszędzie w miarę uniwersalnie (czyt. one są tak robione, by wszędzie grały słabo :P) Można powiedzieć, że im wyższa półka słuchawek, tym większe prawdopodobieństwo, że będą one miały swój określony styl i profil brzmienia. Jeśli zatem Twój smartfon jest np. odtwarzaczem, który gra dosyć basowo, dołożenie do tego ultrabasowych słuchawek sprawi, że utoniesz w tym basie. Jeśli Twój player cechuje się zimnym, ostrym brzmieniem, zakup dokanałówek o takim samym profilu, sprawi, że ta kombinacja pokłuje Ci uszy.

W osiąganiu obłędnych wrażeń słuchowych niezwykle ważna jest więc dpowiednia synergia odtwarzacza i słuchawek. Dobre połączenie potrafi czynić cuda i dać fenomenalne rezultaty, ale też – przy przeciwnej sytuacji – może się zdarzyć, że będziesz miał(a) porządny smartfon, drogie słuchawki i… wielką kupę. Dlatego właśnie tak ważne jest, by – jeśli to możliwe –  wypróbować słuchawki przed zakupem, lub dotrzeć do takich opinii, z których dowiesz się nie tylko, że fajnie toto gra, ale z czym to fajnie gra.

slu2

3. Fajnie grają, wygodnie leżą, ładnie wyglądają – mam idealne słuchawki!

Nope. Niekoniecznie. Brzmienie, komfort i styl to faktycznie trzy główne rzeczy, na które zwraca się uwagę. Ale nie jedyne ważne. Przy zakupie zainteresuj się także poniższym.

Grzanie się uszu – niestety niektóre słuchawki mają tak, że fantastycznie leżą na głowie i mają arcywygodne poduszeczki, ale minie pół godziny-godzina i w uszach zaczynasz czuć dyskomfort. Bo się grzeją. Na dłuższą metę potrafi to cholernie irytować i wbrew pozorom nie jest to taka błahostka. Problem polega tu na tym, że do wyłapania tej wady potrzeba czasu, a nie zawsze jest go na tyle, by ją zaobserwować już podczas testowania.

Izolacja hałasu – na tę kwestię zwracać uwagę powinni ci, którzy słuchają muzyki głośno, a przy tym nie chcą ewangelizować pół tramwaju swoją muzą. Wprawdzie idea, by siedzące obok Ciebie babcie słuchały z Tobą Rammsteina, brzmi całkiem cool, ale nie zawsze jest dobrym pomysłem. Zapytacie, czy droższe słuchawki tłumią lepiej. Niestety, wraz ze wzrostem ceny słuchawek, niekoniecznie wzrasta poziom izolacji. Tu nie ma reguły – niektóre są pod tym względem świetne, inne beznadziejnie i tak po prostu jest.

4. Nie ufaj markom. Ufaj modelom

Powyższe zdanie brzmi dosyć kontrowersyjnie, ale chodzi w nim o to, że większość świetnych producentów słuchawek wypuszcza też bardzo przeciętne i słabe modele. W gruncie rzeczy naprawdę wyśmienite słuchawki to rzadkość. Nie oznacza to oczywiście, że nie można mieć swoich ulubionych marek – ja także je mam. Jednak warto mieć uszy otwarte na tyle, by rozumieć, że np. świetny model może przytrafić się firmie mało znanej i to żaden obciach chodzić w sprzęcie podpisanym niemalże jak jakiś nołnejm.

5. Ratunku! Moje nowe słuchawki zaczęły grać inaczej!

Nie ma co wtedy panikować, bo słuchawki się nie zepsuły. Zjawisko to nazywa się wygrzewaniem słuchawek. Jego zwolennicy twierdzą, że słuchawkom należy dać czasami wiele, wiele godzin, zanim zaczną one grać, tak jak Pan Bóg i producent przykazał. Mówię “jego zwolennicy”, ponieważ inni uważają z kolei, że wygrzewanie się słuchawek nie istnieje i jest tylko iluzją u słuchacza bądź fenomenem tak śladowym, że kompletnie niezauważalnym w większości wypadków. Prawda to czy nie, wspominam o tym na wypadek, gdyby ktoś z Was zaobserwował to u siebie.

6. Przed zakupem skonsultuj się z…

Audiofile lubią gadać o muzyce. Wykorzystaj to. Założę się, że być może uda Ci się któregoś namówić, by wybrał się z Tobą na przedzakupowe słuchanie. A na pewno będzie chętny o tym gadać. Bo to jest ich pasja. Pogadaj zatem i nie kupuj kota w worku. Pamiętaj jednak, że każdy z nas ma inny gust tego, co nazywa dobrym brzmieniem. Arcyważne jest zatem, by kupować taki sprzęt, który podoba się Tobie. Zdaj się tu na intuicję. Jeśli jesteś w markecie, wybierasz z kilku modeli i podskórnie czujesz, że dane słuchawki “to te”, to znaczy, że to te.

Miłego słuchania!

photocredit: Jose Oller, Sascha Kohlmann

Related posts

  • arekk

    czekam na recenzję Superlux hd681 🙂 bezczelna kompormitująco tania podróbka AKG 240 ale dźwięk – miazga 🙂

  • Niby zbiór banałów, ale przydatny, szczególnie ostatni tip „zagadaj z audiofilem”. 😉 A prywatnie na czym słuchasz w takim razie? Pewnie masz jedne do domu, jedne „wyjściowe” itp. Chwal się!

    • Przez wiele lat byłem fanem brzmienia AKG K450-452, ale w końcu przerzuciłem się na iBasso DX 90 + AKG Y50 – może dziwić kombinacja mocnego playera z tańszymi słuchawkami, ale świetnie ze sobą klikały. Po zmodowaniu odtwarzacza firmwarem Lurkera (efekt z Y50 trochę prysnął) słucham jednak już na Beyerdynamic T51p. W domu Sennki.

Slow writing