7. Seksualne podziemie w World of Warcraft

… czyli o tym, jak wygląda zabawa 18+ w grze 12+.

Powiedzmy to szczerze: PEGI w grze online to trochę o kant tyłka rozbić. Bo klient, który zwraca na to uwagę, dowiaduje się tylko, jaką treść przygotowali dla niego twórcy. Tymczasem gra sieciowa to gracze. I ich zachowań żadna klasyfikacja w stu procentach nie odda.

World of Warcraft jest grą od rekomendowaną dla graczy powyżej dwunastego roku życia. Zabrzmi to zatem źle, gdy powiem wam, że każdy, kto ma ochotę na cyberseks, znajdzie tu coś dla siebie, a ci, którzy tej ochoty nie mają, mogą zupełnie przypadkowo wpaść na jednoznaczną scenę, hasając po jakiejś zielonej krainie.

Erotic role-playing (w skrócie ERP), o którym dziś będzie mowa, czyli proceder podpadający w wielu wypadkach pod karę zablokowania konta gracza, przybiera w grach różne formy. Najpopularniejszą z nich jest erotyczny czat z innym graczem. Czat ten zwykle nie udaje niczego ponad odegranie sceny hard porno za pomocą tekstu, zdarza się jednak, że na serwerach, gdzie obowiązkiem jest fabularne odgrywanie postaci, przybiera formę niemalże literacką, której bliżej do trzynastej księgi „Pana Tadeusza” niż do filmu Głębokie Gardło 29.

Aby cała scena była możliwie jak najbardziej zmysłowa, sam tekst to nie wszystko. Bywa, że gracze rozbierają swoje awatary (do bielizny, bo w WoW-ie nie ma nagości) i starają się wykorzystać dostępny w grze zestaw animacji, by odwzorować wizualnie kopulację. Właśnie to sprawia, że niektóre postaci są częściej „używane” do cyberseksu niż inne – gracze znajdują w nich coś, co pasuje do oczekiwanego kontekstu.

Podam przykład. Na poniższym obrazku możecie zobaczyć, w jaki sposób siedzą (a właściwie klęczą) kobiece awatary nocnych elfów. Domyślcie się sami, dlaczego właśnie one pojawiają się bardzo często w scenach erotic role-playing.

Gra taka jak WoW nie jest jednak tworzona po to, by uprawiać w niej seks i przeczucie was nie myli – scena ERP wygląda na ogół karykaturalnie i śmiesznie. Być może jednak po przeczytaniu tego, o czym piszę, wcale nie jest wam do śmiechu i właśnie nabraliście wątpliwości, czy chcielibyście, by wasze dziecko grało w gry sieciowe.

Uspokajam – cyberseksowi w grach próbuje się przeciwdziałać. Nie jest on również czymś, z czym gracz niezainteresowany bunga-bunga styka się na co dzień. W WoW-a gram od siedmiu lat i przez ten okres dwa razy ktoś złożył mi niedwuznaczną propozycję. Raz bardziej wyglądało to na żart jakichś nastolatków. Za drugim razem oferta była konkretniejsza, a jej styl przypominał dżentelmeńskiego wilka-gwałciciela ze znanego dowcipu.

Forma zaproszenia, którą widzicie na powyższym obrazku, dużo mówi o tym, w jaki sposób to działa. W grach sieciowych ERP funkcjonuje bardziej jako krąg wtajemniczonych, do którego trzeba chcieć się dostać, w którym bardzo wiele toczy się po prywatnych wiadomościach, w którym kluczem jest znajomość odpowiednich osób i wizyta w odpowiednim miejscu o odpowiedniej godzinie. Jeśli cała ta konspiracja was nie interesuje, z zewnątrz dostrzegacie tylko przejawy tego, że erotic roleplay istnieje. Na przykład zapuszczając się w miejsca owiane złą sławą, takie jak tawerna Lion’s Pride Inn w wiosce Goldshire.

Co ciekawe, wchodząc do środka, w większości wypadków nikt do was nie podejdzie. Rozebrany awatar często się nie rusza i jest po prostu znakiem, że za nim czeka chętny do niegrzecznej zabawy gracz. Zainteresowany? Szepnij mu coś.

I chyba właśnie dlatego walka z erotic roleplaying to momentami walka z wiatrakami. Bo o ile łatwo jest banować za pornografię na publicznych czatach gry, to trudniej o to w wypadku prywatnej konwersacji dwóch postaci. Nawet jeśli stoją w samej bieliźnie i ustawione są tak, że jedna stoi dokładnie za drugą.

Historia World of Warcraft zna jednak przypadki, kiedy interwencje były po prostu koniecznie. Trzy lata temu do takiej sytuacji doszło na serwerze Moon Guard, gdzie we wspomnianej już tawernie w Goldshire zaczęło dochodzić do regularnych orgii. Przyuważył to tatuś niepełnoletniego gracza i zrobił Blizzardowi na forum taką rozróbę, że bany graczy poszły w ruch, a awatary twórców gry, istniejące w celu rozwiązywania problemów, musiały regularnie patrolować ten rejon.

Przeciwdziałanie ERP polega również na usuwaniu gildii, w których dochodzi do nieakceptowanych w grze praktyk. Głośny tego typu przypadek miał miejsce w 2007 roku, kiedy gildia egzystująca na dwóch serwerach otwarcie przyznawała się do erotic roleplaying z zamiłowaniem do kazirodztwa i złotego prysznica, a do tego chętnie prowokowała dyskusje o pozytywnych stronach pedofilii. Banowanie gildii długo nie przynosiło skutku, ponieważ ci sami gracze reformowali się pod inną nazwą na innych kontach. W końcu udało się jednak zażegnać problem.

Nie mogę również nie wspomnieć o sytuacji, która wydarzyła się w grze Age of Conan, gdzie sprytny gracz nakłonił do cyberseksu… przedstawiciela twórców gry. Wznosząc się na wyżyny trollingu nakłonił pracownika Funcom do udania się w romantyczne miejsce nad brzegiem jeziora i toczył z nim rozmowy, w których teksty „No to teraz wyjmij swój potężny miecz” należały do najgrzeczniejszych. Zapis całego wydarzenia możecie zobaczyć tutaj, ja dodam tylko, że na skutek tej afery pracownik został zwolniony w trybie natychmiastowym.

Na koniec podkreślę, że nie chciałem zniechęcić was do grania w World of Warcraft ani w jakąkolwiek inną grę sieciową. Cyberseks istnieje tam, gdzie w internecie tworzą się duże społeczności, nie jest to więc wina gier. Zatem grajcie bez obaw. Jednak jeśli erotic roleplaying jest czymś, co wzbudza w was niesmak, a nie tylko politowanie, unikajcie takich miejsc jak Goldshire, czy dzielnica czerwonych latarni w mieście Silvermoon. Wizyta w nich wiąże się z niewielkim ryzykiem zobaczenia na własne oczy, że bocian nie przynosi elfów, a krasnoludy nie rodzą się w kapuście.

Related posts